niedziela, 26 kwietnia 2015
wtorek, 21 kwietnia 2015
Od Batorego Cd. Nami
- Zostaniesz ile będziesz chciała- uśmiechnąłem się miło
- Tak, masz racje-
- Dobrze to chodźmy do alfy-
- Dobrze-
Ruszyliśmy w drogę. Nie trwała długo gdyż jaskinie były nie daleko.
- Kate, jesteś?- powiedziałem wchodząc do jaskini
- Tak jestem. Kolejna nowa?-
- Tak. Nazywa się Nami-
- Dobrze.-
Nami?
- Tak, masz racje-
- Dobrze to chodźmy do alfy-
- Dobrze-
Ruszyliśmy w drogę. Nie trwała długo gdyż jaskinie były nie daleko.
- Kate, jesteś?- powiedziałem wchodząc do jaskini
- Tak jestem. Kolejna nowa?-
- Tak. Nazywa się Nami-
- Dobrze.-
Nami?
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Od Nami Cd Batory
Spuściłam wzrok, nie wiedząc co powiedzieć, prawie całe moje życie, byłam sama i nagle teraz, mam szansę, wielką szansę...by zamieszkać gdzieś, by zapoznać nowe psy, by żyć odnowa, jednak czy ja tego chcę ? czy dam radę ? czy wytrwam ?
Wiele pytań nasuwało mi się na myśl.....jednak na żadne z nich, nie umiałam sobie odpowiedzieć.
Westchnęłam...bardzo ale to bardzo cichutko.
-Nie wiem.....szepnęłam po czasie.
-Nie jesteś pewna ?
-Nie wiem....czy dam radę, czy chcę tego.
-Zdecyduj się.
Zamknęłam na chwilę oczy, myśląc nad tym.
-Dobrze.
-Więc dołączysz ? zapytał entuzjastyczne pies.
-Tak dołączę,tylko.... nie obiecuję,że na długo.
(Batory)
Wiele pytań nasuwało mi się na myśl.....jednak na żadne z nich, nie umiałam sobie odpowiedzieć.
Westchnęłam...bardzo ale to bardzo cichutko.
-Nie wiem.....szepnęłam po czasie.
-Nie jesteś pewna ?
-Nie wiem....czy dam radę, czy chcę tego.
-Zdecyduj się.
Zamknęłam na chwilę oczy, myśląc nad tym.
-Dobrze.
-Więc dołączysz ? zapytał entuzjastyczne pies.
-Tak dołączę,tylko.... nie obiecuję,że na długo.
(Batory)
czwartek, 16 kwietnia 2015
Od Batorego Cd. Nami
-Nic się nie stało- uśmiechnąłem się
- To fajnie-
- Tak, jak się nazywasz?-
- Raczej nie powinno ciebie to obchodzić, ale mogę ci powiedzieć. Nami-
- Batory-
- Miło mi-
- Mi również-
- A pochodzisz z jakiejś sfory?-
- Tak, jestem partnerem alfy. Zaprowadzić ciebie?-
- Gdzie?-
- No do alfy. Chyba, że nie chcesz należeć do żadnej sfory. Nie zmuszam-
Nami?
- To fajnie-
- Tak, jak się nazywasz?-
- Raczej nie powinno ciebie to obchodzić, ale mogę ci powiedzieć. Nami-
- Batory-
- Miło mi-
- Mi również-
- A pochodzisz z jakiejś sfory?-
- Tak, jestem partnerem alfy. Zaprowadzić ciebie?-
- Gdzie?-
- No do alfy. Chyba, że nie chcesz należeć do żadnej sfory. Nie zmuszam-
Nami?
środa, 15 kwietnia 2015
Od Nami
Miałam już dość tej tułaczki, wszędzie sama samotna, cięgle brak towarzystwa, miałam tego dość, wszystko to przez mojego pana, gdyby mnie nie zostawił, ja nie musiała bym się tu tułać,
Niestety moje życie po stracie właściciela,było ciężkie,nie mogłam znaleźć własnego miejsca, gdy pewnego dnia, znalazłam sforę nie mając, już nic do stracenia dołączyłam do niej.
Nie było może, tu tak jak , u mnie w domu ale jednak mogłam poczuć się tam bezpiecznie.
Idąc drogą, obserwują wszystko co się dzieje dookoła, nie zauważyłam,że nie daleko mnie ktoś stoi, wpadłam na kogoś, zaskoczona od razu odskoczyłam patrząc na danego osobnika.
-Wybacz nie chciałam...szepnęłam.
(Ktoś?)
Niestety moje życie po stracie właściciela,było ciężkie,nie mogłam znaleźć własnego miejsca, gdy pewnego dnia, znalazłam sforę nie mając, już nic do stracenia dołączyłam do niej.
Nie było może, tu tak jak , u mnie w domu ale jednak mogłam poczuć się tam bezpiecznie.
Idąc drogą, obserwują wszystko co się dzieje dookoła, nie zauważyłam,że nie daleko mnie ktoś stoi, wpadłam na kogoś, zaskoczona od razu odskoczyłam patrząc na danego osobnika.
-Wybacz nie chciałam...szepnęłam.
(Ktoś?)
wtorek, 14 kwietnia 2015
Od Batorego Cd. Sanna
- Oj, sorka- powiedziałem wypluwając oponę
- Nic się nie stało, kim jesteś?-
- Alfą pobliskiego stada. Znaczy się partnerem alfy. A ty?-
- Psem, który się błąka-
- Może chcesz do nas dołączyć?- powiedziałem
Musiałem znowu zanurkować po oponę.
- Pomyślę- odpowiedziała suczka
- Dobrze-
- A co ty robisz?-
- Jak na razie to czyszczę jezioro- uśmiechnąłem się miło
Sanna?
- Nic się nie stało, kim jesteś?-
- Alfą pobliskiego stada. Znaczy się partnerem alfy. A ty?-
- Psem, który się błąka-
- Może chcesz do nas dołączyć?- powiedziałem
Musiałem znowu zanurkować po oponę.
- Pomyślę- odpowiedziała suczka
- Dobrze-
- A co ty robisz?-
- Jak na razie to czyszczę jezioro- uśmiechnąłem się miło
Sanna?
Od Sanny
Kolejny dzień męczącej tułaczki. Kolejny dzień tego bezsensownego przedzierania się przez niezliczone gąszcze i różne wąwozy. Mogłam zostać w starej watasze, ale nie. Moja ciekawość do świata chyba na to nie pozwoliła. Przynajmniej teraz bym sobie siedziała w jaskini, a nie została upieczona na słońcu. Raczej teraz się nie wrócę, zbyt daleko. Popatrzyłam się do tyłu. Świat w tyle wydawał się coraz bardziej ciemniejszy. Odwróciłam się i pomaszerowałam dalej, znów w te chaszcze... Tyle dni podróżowania, i co? Słońce i ta suchość w pysku. Widocznie w moim organizmie nie było wody, której znalezienie teraz graniczyło by z cudem. Ledwo daje radę iść, a co jeszcze szukanie czegoś. Cóż, za tą wyprawę muszę winić tylko siebie. Chciałam się czegoś dowiedzieć, jednak nie wiem nic. Westchnęłam głośno. Łapy zaczęły mi się plątać, co by oznaczało, że jest coraz gorzej. Już wymyślałam kiedyś, jak i dlaczego mogę umrzeć. Teraz na przykład z odwodnienia. Już wyobrażam sobie jak nad moją padliną będą zbierać się sępy. Przynajmniej im się przydam. Nagle zaiskrzyła nadzieja. Zobaczyłam małe jezioro. Może to fatamorgana. Rozejrzałam się. Nie jestem przecież w Afryce. Walnęłam się parę razy w głowę i ostatkiem sił weszłam i położyłam się na wodzie. Było dosyć przyjemnie, do czasu w którym dostałam czymś w brzuch. Warknęłam lekko i podniosłam łeb. Zobaczyłam psa trzymającego coś w łapie
< Ktosiu?>
< Ktosiu?>
sobota, 11 kwietnia 2015
Od Batorego
Wstałem rano. Wyszedłem z jaskini i wszedłem w głąb lasu. Słońce świeciło, a delikatny wiatr hulał po lesie. Po jakimś czasie doszedłem do swojego ulubionego miejsca, które wygląda tak:
Nagle zobaczyłem z oddali innego psa.
- Hej! Kim jesteś?- zapytałem przypatrując się
- Nazywam się Lucy, a ty?-
- Jestem Batory. Jesteś w jakimś stadzie?-
- Nie, ale mam zamiar dołączyć-
- Pochodzą z bardzo fajnego stada, może ciebie zaprowadzić?-
- Oczywiście-
Poszliśmy do Kate.
- Witaj, Kate. Ta oto przybyszka by chętnie dołączyła- powiedziałem
- Dobrze, a jak się zwiesz?- zapytała Kate
- Nazywam się Lucy. Jak rozumiem jesteś Alfą?-
- Tak. Batory, gdybyś mógł ją oprowadzić byłabym wdzięczna-
- Dobrze- powiedziałem
Oprowadziłem Lucy po naszych terenach. Na końcu wędrówki zapytałem:
- Podobają ci sie nasze terytoria?-
Lucy?
Nagle zobaczyłem z oddali innego psa.
- Hej! Kim jesteś?- zapytałem przypatrując się
- Nazywam się Lucy, a ty?-
- Jestem Batory. Jesteś w jakimś stadzie?-
- Nie, ale mam zamiar dołączyć-
- Pochodzą z bardzo fajnego stada, może ciebie zaprowadzić?-
- Oczywiście-
Poszliśmy do Kate.
- Witaj, Kate. Ta oto przybyszka by chętnie dołączyła- powiedziałem
- Dobrze, a jak się zwiesz?- zapytała Kate
- Nazywam się Lucy. Jak rozumiem jesteś Alfą?-
- Tak. Batory, gdybyś mógł ją oprowadzić byłabym wdzięczna-
- Dobrze- powiedziałem
Oprowadziłem Lucy po naszych terenach. Na końcu wędrówki zapytałem:
- Podobają ci sie nasze terytoria?-
Lucy?
czwartek, 2 kwietnia 2015
Formularz!
Proszę wszystkich członków o przesłanie ponownie NOWEGO formularza!
P.S Bardzo przepraszamy za prawie cały czas nowe formularze
P.S Bardzo przepraszamy za prawie cały czas nowe formularze
sobota, 28 marca 2015
Budowa!
Będziemy robić nowy i ładniejszy blog to będzie ten tylko będzie budowa...
Więc blog na razie będzie zamknięty ...
Z poważeniem Batory i Vanessa
Więc blog na razie będzie zamknięty ...
Z poważeniem Batory i Vanessa
niedziela, 22 marca 2015
Od Dragon'a C.D Vaness'y
- No i widzisz. Wierzysz we wszystko co powiem. Nie miałem partnerki, ani szczeniaka i nikogo nie porzuciłem.
Powiedziałem obojętnie.
- Jesteś kłamcą.
Warknęłam na mnie zła.
- Po prostu jestem szczery.
Wzruszyłem ramionami.
- Ty po prostu jesteś wredny.
- Nie kochana. Gdybym był wredny, bym zaczął ciebie wyzywać, chociaż cię nie znam. Jestem szczery, to co innego. Jeśli nie rozróżniasz wredności od szczerości, nie mamy o czym gadać.
Powiedziałem obojętnie.
<Vanessa? Gdzie ja mam napisane w historii, ze miałem partnerkę?>
Powiedziałem obojętnie.
- Jesteś kłamcą.
Warknęłam na mnie zła.
- Po prostu jestem szczery.
Wzruszyłem ramionami.
- Ty po prostu jesteś wredny.
- Nie kochana. Gdybym był wredny, bym zaczął ciebie wyzywać, chociaż cię nie znam. Jestem szczery, to co innego. Jeśli nie rozróżniasz wredności od szczerości, nie mamy o czym gadać.
Powiedziałem obojętnie.
<Vanessa? Gdzie ja mam napisane w historii, ze miałem partnerkę?>
sobota, 21 marca 2015
Od Vanessy C.D Dragon
-Jeśli wolisz to mogę Cię nie znać... - powiedziałam
-Jak wolisz... - wzruszył ramionami
-Akurat mam już partnera to jest Batory- powiedziałam
-No,no pani mądralińska ma już partnera a tak mnie prosiła - powiedział Dragon
-Może kiedyś znajdziesz swoją idealną-zażartowałam
-Miałem kiedyś partnerkę ... - zaczął opowiadać Dragon. Tylko że ona zaszła w ciąże i to nie był mój szczeniak... I porzuciłem ją. Więc nie wiem.
-Aha . Ja też miałam tylko partnera. Porzuciłam go bo wymądrzał się że to tylko jego szczeniak.
(Dragon?)
-Jak wolisz... - wzruszył ramionami
-Akurat mam już partnera to jest Batory- powiedziałam
-No,no pani mądralińska ma już partnera a tak mnie prosiła - powiedział Dragon
-Może kiedyś znajdziesz swoją idealną-zażartowałam
-Miałem kiedyś partnerkę ... - zaczął opowiadać Dragon. Tylko że ona zaszła w ciąże i to nie był mój szczeniak... I porzuciłem ją. Więc nie wiem.
-Aha . Ja też miałam tylko partnera. Porzuciłam go bo wymądrzał się że to tylko jego szczeniak.
(Dragon?)
Od Dragona C.D Vanessa
Pokręciłem głową. Ale ona jest tępa.
- Wiesz co? Teraz będę chyba najbardziej szczery ja się da
Wstałem poważnie.
- Jesteś rozwydrzoną suczką, która na chama szuka sobie partnera. Zakochujesz się w kilkuminutowym zapoznanym psie i od razu chcesz, żeby był twoim partnerem, bo myślisz że jesteś najpiękniejsza i nikt się tobie nie oprze. A ci którzy odmawiają, od razu ich nienawidzisz, chociaż kilka sekund temu kochałaś i zaczynasz opisywać psa, chociaż go nie znasz. To jest tak zwana według mnie depresja i jest rozczulona na swym punkcie. Rób jak chcesz. Możesz mnie nienawidzić i założę się, że nie znajdziesz partnera, jeśli nadal się będziesz tak zachowywać. "O, znam cię kilka minut, bądźmy parą". To wszystko co chciałem powiedzieć, jeśli ze chcesz mnie wyrzucić, rozumiem.
Powiedziałem i patrzyłem na nią. Tak, jestem szczery. Według mnie jest rozwydrzoną suką, która popadła w depresje, jest rozczulona na swym punkcie i na chama szuka partnera, nawet jeśli znała by go kilka sekund, a on by chciał ją zabić lub wykorzystać. Jeśli się wkurzy - nie wzruszy mnie to. To tylko oznacza, ze nie potrafi przyjąć odrzucenia, przejmuje się tym, co inni o niej myślą i szczerości.
<Vanessa?>
- Wiesz co? Teraz będę chyba najbardziej szczery ja się da
Wstałem poważnie.
- Jesteś rozwydrzoną suczką, która na chama szuka sobie partnera. Zakochujesz się w kilkuminutowym zapoznanym psie i od razu chcesz, żeby był twoim partnerem, bo myślisz że jesteś najpiękniejsza i nikt się tobie nie oprze. A ci którzy odmawiają, od razu ich nienawidzisz, chociaż kilka sekund temu kochałaś i zaczynasz opisywać psa, chociaż go nie znasz. To jest tak zwana według mnie depresja i jest rozczulona na swym punkcie. Rób jak chcesz. Możesz mnie nienawidzić i założę się, że nie znajdziesz partnera, jeśli nadal się będziesz tak zachowywać. "O, znam cię kilka minut, bądźmy parą". To wszystko co chciałem powiedzieć, jeśli ze chcesz mnie wyrzucić, rozumiem.
Powiedziałem i patrzyłem na nią. Tak, jestem szczery. Według mnie jest rozwydrzoną suką, która popadła w depresje, jest rozczulona na swym punkcie i na chama szuka partnera, nawet jeśli znała by go kilka sekund, a on by chciał ją zabić lub wykorzystać. Jeśli się wkurzy - nie wzruszy mnie to. To tylko oznacza, ze nie potrafi przyjąć odrzucenia, przejmuje się tym, co inni o niej myślą i szczerości.
<Vanessa?>
Para!
Mamy pierwszą i najważniejszą parę są nią Vanessa i Batory . Życzmy nim pięknych szczeniaków i dużo szczęścia!
Od Batorego C.D historii Vanessy
- No, nie wiem. Ale mam pomysł.- uśmiechnąłem się
- Jaki?-
- Będziemy partnerami, ale na razie bez ślubu.-
- ?? A no tak! Oczywiście ze ślubem to jeszcze za wcześnie.-
- No tak, o to mi chodziło-
- Cieszę się, że się dogadaliśmy.-
- Ja też. A teraz mam pytanie.-
- Jakie?-
- Czy moja partnerka dałaby się porwać na jakaś kolację?-
Vanessa?
piątek, 20 marca 2015
Od Vanessy C.D historii Batorego
Pięknie! powiedziałam
A ty wiesz jak mam na imię ? zapytał
Nie.. powiedziałam
Jestem Batory. powiedział
A byś chciał ... być moim partnerem? zapytałam Batorego
(Batory?)
A ty wiesz jak mam na imię ? zapytał
Nie.. powiedziałam
Jestem Batory. powiedział
A byś chciał ... być moim partnerem? zapytałam Batorego
(Batory?)
Od Vaness'y C.D Historii Dragon'a
Tylko że Ciebie to nie interesuje !Ty w ogóle nie chcesz żebym była twoją partnerką! powiedziałam
A co Bator jest lepszy? zapytał
Chyba tak bo jak bym wskoczyła w ogień to by mnie uratował! powiedziałam
(Dragon?)
A co Bator jest lepszy? zapytał
Chyba tak bo jak bym wskoczyła w ogień to by mnie uratował! powiedziałam
(Dragon?)
Od Batorego CD. histori Vanessy
- Widzę, że las ci się podoba.- uśmiechnąłem się
- Jest bardzo ładny.-
- Tak. Może dała byś się zaprosić?-
- Na co?-
- Na krótki spacerek, a później do mnie.-
- Czemu by nie? Zgoda.-
- To chodźmy.-
Poszedłem z suczką w głąb lasu. Znałem go na pamięć. Od deski do deski, więc wiedziałem gdzie mam iść tak aby się nie zgubić. Po spacerze zacząłem iść w stronę mojego ulubionego miejsca. Po chwili dotarliśmy na miejsce:
- Podoba ci się?- zapytałem
<Vanessa?>
- Jest bardzo ładny.-
- Tak. Może dała byś się zaprosić?-
- Na co?-
- Na krótki spacerek, a później do mnie.-
- Czemu by nie? Zgoda.-
- To chodźmy.-
Poszedłem z suczką w głąb lasu. Znałem go na pamięć. Od deski do deski, więc wiedziałem gdzie mam iść tak aby się nie zgubić. Po spacerze zacząłem iść w stronę mojego ulubionego miejsca. Po chwili dotarliśmy na miejsce:
- Podoba ci się?- zapytałem
<Vanessa?>
Od Vanessy C.D historii Batorego
E... Po prostu tu jestem . powiedziałam. Jak się nazywasz?
Betory. A ty? zapytał
Vanessa. powiedziałam . Ale mów mi Vas lub Va. powiedziałam
Ok. odpowiedział
(Batory?)
Betory. A ty? zapytał
Vanessa. powiedziałam . Ale mów mi Vas lub Va. powiedziałam
Ok. odpowiedział
(Batory?)
Od Dragon'a cd. historii Vaness'y
Vanessa opowiedziała mi swoją historię.
~~Ha! Ja nic nie miałem...
Pomyślałem. Znałem jedynie ojca, ale przez jeden dzień. Matka od razu o mych narodzinach nie żyła, a ojciec został zabity, po dniu, gdy znalazł mi rodzinę. I tak nie mam zamiaru jej opowiadać swej historii.
- Nie załamuj się. Ty przynajmniej znałaś swych rodziców, uczyłaś się i miałam jakiś znajomych. Mogło być gorzej. Niektórzy całe życie są wykorzystywani, bici. Inni mają gorzej.
Powiedziałem obojętnie.
<Vanessa?>
Od Batorego
Zaczął się kolejny beztroski dzień. Kiedy słońce wyszło zza chmur porządnie się wyciągnąłem i wyszedłem z jaskini. To było jedyne miejsce bezpiecznego leżenia. Wyszedłem na dwór. Po chwili ranny wiatr zawiał mi w nozdrza. Dzień zaczął się pięknie. Poszedłem w głąb lasu aby poszukać strumyka. Kiedy w końcu go znalazłem napiłem się z niego. Zimna świeża woda dodała mi energii. Postanowiłem pójść dalej. Nagle za krzakami zobaczyłem jakąś smukłą postać. Podszedłem bliżej. Po chwili z krzaków wyskoczyła suczka. Nie była mi znana. Pierwszy raz ją widziałem. Postanowiłem się więc ładnie przywitać.
- Witaj mości, pani. Co tu robisz?- zapytałem dostojnie.
< Vanessa?>
- Witaj mości, pani. Co tu robisz?- zapytałem dostojnie.
< Vanessa?>
Od Vanessy C.D historii Dragon'a
Czułam się jakoś nie wyraźnie
Muszę iść . powiedziałam
Szłam i płakałam. Uznałam że powracam do czasów dzieciństwa. Wtedy przyszedł Dragon.
Dlaczego płaczesz? zapytał
Nie powiem. powiedziałam
Dlaczego? zapytał
Bo tak! wrzasnęłam i opowiedziałam moją historie .
(Dragon?)
Muszę iść . powiedziałam
Szłam i płakałam. Uznałam że powracam do czasów dzieciństwa. Wtedy przyszedł Dragon.
Dlaczego płaczesz? zapytał
Nie powiem. powiedziałam
Dlaczego? zapytał
Bo tak! wrzasnęłam i opowiedziałam moją historie .
(Dragon?)
Od Dragon'a cd. historii Vaness'y
Wiecie, że jestem szczery. I taki raczej zostanę.
- Vanessa...
Zacząłem.
- Tak?
Ona popatrzyła na mnie jakby z radością w oczach.
- Raczej podziękuje.
Powiedziałem spokojnie z obojętną miną.
- Ale dlaczego? Nie podobam ci się?
Zapytała smutna.
- Jest kilka powodów. Pierwsze, nie znam cię. Drugie, znam cię zaledwie kilka minut. Trzecie, nie ufam obcym. Czwarte, nie znasz mnie. Piąte, nie ufam ci. Szóste, dopiero dołączyłem. Siódme, moje serce nie należy do nikogo.
Powiedziałem. To chyba wszystko....
<Vanessa?>
Od Vanessy C.D historii Dragon'a
Mogę Ci coś wyznać? zapytałam
Tak. powiedział . i pomyślał że pewnie to coś złego
Masz duże szanse żebyś był moim partnerem. powiedziałam
Dragon prawie się zatkał.
Naprawdę?! zapytał
tak. powiedziałam. dzisiaj śpisz u mnie w sypialni
(Dragon?)
Tak. powiedział . i pomyślał że pewnie to coś złego
Masz duże szanse żebyś był moim partnerem. powiedziałam
Dragon prawie się zatkał.
Naprawdę?! zapytał
tak. powiedziałam. dzisiaj śpisz u mnie w sypialni
(Dragon?)
Od Dragon'a cd. historii Vaness'y
Dlaczego ja się woglę przestawiłem? A tak! Bo to alfa sfory. Trzeba być miłym... jak na razie. Nie no żartuje. Ja zawsze jestem szczery i jeśli mnie nie polubi, niech mnie wyrzuci. Co za problem?
- Chodź, oprowadzę cię.
Powiedziała z wielkim zacieszem suczka. Boże... nie przystopuje z tą radością. Wzruszyłem ramionami i ruszyłem za nią, nie odzywając się.
<Vanessa?>
Od Vanessy C.D Dragon
Dzięki! powiedziałam
Nie ma za co... powiedział nieznajomy
Chcesz dołączyć do mojej sfory? zapytalam
Ok. powiedział
Ładny jest . pomyślałam
Jakiej jesteś rasy suczko? zapytał
Po pierwsze mów mi Vanessa a po drugie Border Colie. powiedziałam. a ty jak się nazywasz
Ja? Dragon. powiedział
(Dragon?)
Nie ma za co... powiedział nieznajomy
Chcesz dołączyć do mojej sfory? zapytalam
Ok. powiedział
Ładny jest . pomyślałam
Jakiej jesteś rasy suczko? zapytał
Po pierwsze mów mi Vanessa a po drugie Border Colie. powiedziałam. a ty jak się nazywasz
Ja? Dragon. powiedział
(Dragon?)
Od Dragona
Własnie ciało mego ojca zostało pochowane.
- Spoczywaj w spokoju.
Powiedziałem i się położyłem. Leżałem tam dwa dni, aż do usłyszenia strzału
~~Myśliwi.
Pomyślałem. Czas było się zmywać. Ostatni raz spojrzałem na grób ojca i odbiegłem stamtąd. Wędrowałem wiele czasu. Miałem zamiar znaleźć jakąś sforę, lub nawet schronienie. Była burza. Nie przeszkadzała mi ona. W pewnej chwili usłyszałem żałosne skomlenie psa. Kilka metrów ode mnie, wisiała w sidłach jakaś suczka. Nawet się nie odezwałem. Podszedłem do niej i przeciąłem pazurem linę.
<Suczko?>
- Spoczywaj w spokoju.
Powiedziałem i się położyłem. Leżałem tam dwa dni, aż do usłyszenia strzału
~~Myśliwi.
Pomyślałem. Czas było się zmywać. Ostatni raz spojrzałem na grób ojca i odbiegłem stamtąd. Wędrowałem wiele czasu. Miałem zamiar znaleźć jakąś sforę, lub nawet schronienie. Była burza. Nie przeszkadzała mi ona. W pewnej chwili usłyszałem żałosne skomlenie psa. Kilka metrów ode mnie, wisiała w sidłach jakaś suczka. Nawet się nie odezwałem. Podszedłem do niej i przeciąłem pazurem linę.
<Suczko?>
czwartek, 19 marca 2015
środa, 18 marca 2015
Otwarcie!
Od dziś można wysyłać formy! Sfora została zrobiona jakie efekty!
Zapraszamy naszych czteronożnych kolegów!
arabbułany
Subskrybuj:
Posty (Atom)



