piątek, 20 marca 2015

Od Dragona

Własnie ciało mego ojca zostało pochowane.
- Spoczywaj w spokoju.
Powiedziałem i się położyłem. Leżałem tam dwa dni, aż do usłyszenia strzału
~~Myśliwi.
Pomyślałem. Czas było się zmywać. Ostatni raz spojrzałem na grób ojca i odbiegłem stamtąd. Wędrowałem wiele czasu. Miałem zamiar znaleźć jakąś sforę, lub nawet schronienie. Była burza. Nie przeszkadzała mi ona. W pewnej chwili usłyszałem żałosne skomlenie psa. Kilka metrów ode mnie, wisiała w sidłach jakaś suczka. Nawet się nie odezwałem. Podszedłem do niej i przeciąłem pazurem linę.

<Suczko?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz