Pięknie! powiedziałam
A ty wiesz jak mam na imię ? zapytał
Nie.. powiedziałam
Jestem Batory. powiedział
A byś chciał ... być moim partnerem? zapytałam Batorego
(Batory?)
piątek, 20 marca 2015
Od Vaness'y C.D Historii Dragon'a
Tylko że Ciebie to nie interesuje !Ty w ogóle nie chcesz żebym była twoją partnerką! powiedziałam
A co Bator jest lepszy? zapytał
Chyba tak bo jak bym wskoczyła w ogień to by mnie uratował! powiedziałam
(Dragon?)
A co Bator jest lepszy? zapytał
Chyba tak bo jak bym wskoczyła w ogień to by mnie uratował! powiedziałam
(Dragon?)
Od Batorego CD. histori Vanessy
- Widzę, że las ci się podoba.- uśmiechnąłem się
- Jest bardzo ładny.-
- Tak. Może dała byś się zaprosić?-
- Na co?-
- Na krótki spacerek, a później do mnie.-
- Czemu by nie? Zgoda.-
- To chodźmy.-
Poszedłem z suczką w głąb lasu. Znałem go na pamięć. Od deski do deski, więc wiedziałem gdzie mam iść tak aby się nie zgubić. Po spacerze zacząłem iść w stronę mojego ulubionego miejsca. Po chwili dotarliśmy na miejsce:
- Podoba ci się?- zapytałem
<Vanessa?>
- Jest bardzo ładny.-
- Tak. Może dała byś się zaprosić?-
- Na co?-
- Na krótki spacerek, a później do mnie.-
- Czemu by nie? Zgoda.-
- To chodźmy.-
Poszedłem z suczką w głąb lasu. Znałem go na pamięć. Od deski do deski, więc wiedziałem gdzie mam iść tak aby się nie zgubić. Po spacerze zacząłem iść w stronę mojego ulubionego miejsca. Po chwili dotarliśmy na miejsce:
- Podoba ci się?- zapytałem
<Vanessa?>
Od Vanessy C.D historii Batorego
E... Po prostu tu jestem . powiedziałam. Jak się nazywasz?
Betory. A ty? zapytał
Vanessa. powiedziałam . Ale mów mi Vas lub Va. powiedziałam
Ok. odpowiedział
(Batory?)
Betory. A ty? zapytał
Vanessa. powiedziałam . Ale mów mi Vas lub Va. powiedziałam
Ok. odpowiedział
(Batory?)
Od Dragon'a cd. historii Vaness'y
Vanessa opowiedziała mi swoją historię.
~~Ha! Ja nic nie miałem...
Pomyślałem. Znałem jedynie ojca, ale przez jeden dzień. Matka od razu o mych narodzinach nie żyła, a ojciec został zabity, po dniu, gdy znalazł mi rodzinę. I tak nie mam zamiaru jej opowiadać swej historii.
- Nie załamuj się. Ty przynajmniej znałaś swych rodziców, uczyłaś się i miałam jakiś znajomych. Mogło być gorzej. Niektórzy całe życie są wykorzystywani, bici. Inni mają gorzej.
Powiedziałem obojętnie.
<Vanessa?>
Od Batorego
Zaczął się kolejny beztroski dzień. Kiedy słońce wyszło zza chmur porządnie się wyciągnąłem i wyszedłem z jaskini. To było jedyne miejsce bezpiecznego leżenia. Wyszedłem na dwór. Po chwili ranny wiatr zawiał mi w nozdrza. Dzień zaczął się pięknie. Poszedłem w głąb lasu aby poszukać strumyka. Kiedy w końcu go znalazłem napiłem się z niego. Zimna świeża woda dodała mi energii. Postanowiłem pójść dalej. Nagle za krzakami zobaczyłem jakąś smukłą postać. Podszedłem bliżej. Po chwili z krzaków wyskoczyła suczka. Nie była mi znana. Pierwszy raz ją widziałem. Postanowiłem się więc ładnie przywitać.
- Witaj mości, pani. Co tu robisz?- zapytałem dostojnie.
< Vanessa?>
- Witaj mości, pani. Co tu robisz?- zapytałem dostojnie.
< Vanessa?>
Od Vanessy C.D historii Dragon'a
Czułam się jakoś nie wyraźnie
Muszę iść . powiedziałam
Szłam i płakałam. Uznałam że powracam do czasów dzieciństwa. Wtedy przyszedł Dragon.
Dlaczego płaczesz? zapytał
Nie powiem. powiedziałam
Dlaczego? zapytał
Bo tak! wrzasnęłam i opowiedziałam moją historie .
(Dragon?)
Muszę iść . powiedziałam
Szłam i płakałam. Uznałam że powracam do czasów dzieciństwa. Wtedy przyszedł Dragon.
Dlaczego płaczesz? zapytał
Nie powiem. powiedziałam
Dlaczego? zapytał
Bo tak! wrzasnęłam i opowiedziałam moją historie .
(Dragon?)
Od Dragon'a cd. historii Vaness'y
Wiecie, że jestem szczery. I taki raczej zostanę.
- Vanessa...
Zacząłem.
- Tak?
Ona popatrzyła na mnie jakby z radością w oczach.
- Raczej podziękuje.
Powiedziałem spokojnie z obojętną miną.
- Ale dlaczego? Nie podobam ci się?
Zapytała smutna.
- Jest kilka powodów. Pierwsze, nie znam cię. Drugie, znam cię zaledwie kilka minut. Trzecie, nie ufam obcym. Czwarte, nie znasz mnie. Piąte, nie ufam ci. Szóste, dopiero dołączyłem. Siódme, moje serce nie należy do nikogo.
Powiedziałem. To chyba wszystko....
<Vanessa?>
Od Vanessy C.D historii Dragon'a
Mogę Ci coś wyznać? zapytałam
Tak. powiedział . i pomyślał że pewnie to coś złego
Masz duże szanse żebyś był moim partnerem. powiedziałam
Dragon prawie się zatkał.
Naprawdę?! zapytał
tak. powiedziałam. dzisiaj śpisz u mnie w sypialni
(Dragon?)
Tak. powiedział . i pomyślał że pewnie to coś złego
Masz duże szanse żebyś był moim partnerem. powiedziałam
Dragon prawie się zatkał.
Naprawdę?! zapytał
tak. powiedziałam. dzisiaj śpisz u mnie w sypialni
(Dragon?)
Od Dragon'a cd. historii Vaness'y
Dlaczego ja się woglę przestawiłem? A tak! Bo to alfa sfory. Trzeba być miłym... jak na razie. Nie no żartuje. Ja zawsze jestem szczery i jeśli mnie nie polubi, niech mnie wyrzuci. Co za problem?
- Chodź, oprowadzę cię.
Powiedziała z wielkim zacieszem suczka. Boże... nie przystopuje z tą radością. Wzruszyłem ramionami i ruszyłem za nią, nie odzywając się.
<Vanessa?>
Od Vanessy C.D Dragon
Dzięki! powiedziałam
Nie ma za co... powiedział nieznajomy
Chcesz dołączyć do mojej sfory? zapytalam
Ok. powiedział
Ładny jest . pomyślałam
Jakiej jesteś rasy suczko? zapytał
Po pierwsze mów mi Vanessa a po drugie Border Colie. powiedziałam. a ty jak się nazywasz
Ja? Dragon. powiedział
(Dragon?)
Nie ma za co... powiedział nieznajomy
Chcesz dołączyć do mojej sfory? zapytalam
Ok. powiedział
Ładny jest . pomyślałam
Jakiej jesteś rasy suczko? zapytał
Po pierwsze mów mi Vanessa a po drugie Border Colie. powiedziałam. a ty jak się nazywasz
Ja? Dragon. powiedział
(Dragon?)
Od Dragona
Własnie ciało mego ojca zostało pochowane.
- Spoczywaj w spokoju.
Powiedziałem i się położyłem. Leżałem tam dwa dni, aż do usłyszenia strzału
~~Myśliwi.
Pomyślałem. Czas było się zmywać. Ostatni raz spojrzałem na grób ojca i odbiegłem stamtąd. Wędrowałem wiele czasu. Miałem zamiar znaleźć jakąś sforę, lub nawet schronienie. Była burza. Nie przeszkadzała mi ona. W pewnej chwili usłyszałem żałosne skomlenie psa. Kilka metrów ode mnie, wisiała w sidłach jakaś suczka. Nawet się nie odezwałem. Podszedłem do niej i przeciąłem pazurem linę.
<Suczko?>
- Spoczywaj w spokoju.
Powiedziałem i się położyłem. Leżałem tam dwa dni, aż do usłyszenia strzału
~~Myśliwi.
Pomyślałem. Czas było się zmywać. Ostatni raz spojrzałem na grób ojca i odbiegłem stamtąd. Wędrowałem wiele czasu. Miałem zamiar znaleźć jakąś sforę, lub nawet schronienie. Była burza. Nie przeszkadzała mi ona. W pewnej chwili usłyszałem żałosne skomlenie psa. Kilka metrów ode mnie, wisiała w sidłach jakaś suczka. Nawet się nie odezwałem. Podszedłem do niej i przeciąłem pazurem linę.
<Suczko?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)