piątek, 20 marca 2015

Od Batorego

Zaczął się kolejny beztroski dzień. Kiedy słońce wyszło zza chmur porządnie się wyciągnąłem i wyszedłem z jaskini. To było jedyne miejsce bezpiecznego leżenia. Wyszedłem na dwór. Po chwili ranny wiatr zawiał mi w nozdrza. Dzień zaczął się pięknie. Poszedłem w głąb lasu aby poszukać strumyka. Kiedy w końcu go znalazłem  napiłem się z niego. Zimna świeża woda  dodała mi energii. Postanowiłem pójść dalej. Nagle  za krzakami zobaczyłem jakąś smukłą postać. Podszedłem bliżej. Po chwili z krzaków wyskoczyła suczka. Nie była mi znana. Pierwszy raz ją widziałem. Postanowiłem się więc ładnie przywitać.
- Witaj mości, pani. Co tu robisz?- zapytałem dostojnie.

< Vanessa?> 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz